XF650 Freewind forum
Listopad 25, 2017, 05:52:52 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2]
  Drukuj  
Autor Wątek: problem z predkosciomierzem  (Przeczytany 10091 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Pietroocha
Full Member
***
Offline Offline

Wiadomości: 237



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #15 : Styczeń 31, 2011, 15:33:59 »

powiedzieli, ze pojedynczego ustrojstwa nie da się zamówić

Bujda na resorach. Zamów w serwisie suzuki. Ja zamawiałem w Liberty Motors w Poznaniu. Ok. 80 zł, jak zresztą napisałem parę postów wyżej. Jedź do nich z numerem części 34983-04F00, będzie im łatwiej wyszukać.
Zapisane

Bura Suka
sirareq
Full Member
***
Offline Offline

Wiadomości: 117



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #16 : Styczeń 31, 2011, 17:01:24 »

Dziękuję!
Zapisane
Ciapski
Freewind Newbie
*
Offline Offline

Wiadomości: 13


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #17 : Kwiecień 05, 2011, 23:18:48 »

i jak zamowiles?? mnie tez czeka naprawa (albo rzeźbienie albo zamówienie nowej części)
Zapisane
sirareq
Full Member
***
Offline Offline

Wiadomości: 117



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #18 : Kwiecień 05, 2011, 23:50:15 »

Tak, zamówiłem. W salonie Suzuki w Krk (chyba się Rider nazywa). Od wczoraj wsadzony, pięknie działa, ale nie wiem czy warto za to dawać (chyba) ponad 120zł:P
Zapisane
szybszylopez
Full Member
***
Offline Offline

Wiadomości: 184


gg 12238443


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #19 : Kwiecień 07, 2011, 17:48:41 »

Mimo tego ze wykonałem to własnoręcznie i wszystko działa idealnie... mam na ten temat własną teorię...wyższosci oryginalnej części nad rękodziełem ...
Ta "tulejka" o której mowa jest wykonana z magnetycznego materiału który nie bez powodu jest taki kruchy. Gdy dochodzi do jej uszkodzenia- odłamki mielą sie w ślimaku na proszek który w zaden sposób nie wpływa na dalszą jazdę. W takim razie co stanie sie gdy metalowe części przerobionej tulejki zostana uszkodzone?
Zapisane
Kamil
Jr. Member
**
Offline Offline

Wiadomości: 52



Zobacz profil
« Odpowiedz #20 : Kwiecień 08, 2011, 22:22:59 »

Podejrzewam, że nic.
Zapisane

XF650 -> ER-5 -> DR350SE -> CB750 Nighthawk
Mikrowirus
Freewind Newbie
*
Offline Offline

Wiadomości: 6


Zobacz profil
« Odpowiedz #21 : Marzec 04, 2017, 23:06:58 »

Chciałbym się podzielić swoją usterką. Odgrzewam stary temat. Może się komuś przydać. Zdjęcia wstawię później.

Pod koniec sezonu 2016 roku, dopadła mnie klątwa "0 km/h". Niestety brak chęci odłożył czas naprawy. I to na długo. A ponadto jakoś nie miałem ochoty sprawdzać co się stało. Do czasu pięknego słonecznego dnia roku następnego. Wyjechałem i jak zwykle nic na liczniku nie miałem. Kilometrów nie połykałem, a przynajmniej tak "Fred" wskazywał. A że dobrze mi na tym "motorku" się siedzi, oraz jeden spory wnerw miałem z powodu tej awarii, czas przyszedł i na to.

Dokładnie pierwszego marca z bratem wziąłem się za diagnozowanie usterki. Oczywiście jak zwykle, muszę zacząć od czegoś innego niż wszyscy. Tak jakbym chciał koło na nowo budować.

Rozkręciłem czaszę przednią, sprawdziliśmy połączenia na wtyczce wielopinowej. Sprężonym powietrzem złącza przedmuchaliśmy, popsikaliśmy jakimś preparatem typu "electric cleaner". Zmontowanie na "trytytki" bez wszystkiego i przejażdżka. Nic. No to co dalej? Powinno się sprawdzić ślimak. Ale nie! Muszę być inny. Wszystkie boczne elementy zostały rozkręcone i chcieliśmy zobaczyć, czy nie ma przerwy na przewodzie ślimaka prędkościomierza. Zauważyłem, że kończy się gdzieś pod zbiornikiem paliwa. To już dla mnie było zbyt dużo.
Za dużo rozkręcania! A więc spoglądnąłem w stronę ślimaka. Nie mamy żadnego podnośnika, znalazła się za to solidna lina do spinania paki. Mocowanie za górną część przednią i HOP do góry aż się podniesie koło, luzując oczywiście wpierw kilka śrub. Zdjęcie koła, zdjęcie ślimaka i problem zlokalizowany! HURA!

Co zobaczyły Nasze piękne oczy? Wnętrze ślimaka, z czymś w rodzaju smaru grafitowego. Nie wiedzieliśmy co to jest, ale oględziny dały do zrozumienia że to część sproszkowanej magnetycznej tulei. Zakładki zostały z jakiegoś powodu odłamane, wędrując głębiej w impulsatorze i czekając grzecznie na Nas, a mniejsze kawałki sproszkowane.

Używany cały element ślimaka to koszt około 250 złotych na alledrogo, można spotkać tańsze elementy, ale z burgmana. Nie wiem czy mogą pasować. Dzwoniłem do kilku firm z używanymi częściami. Aktualnie nie wygląda to różowa, choć ASO ominąłem z daleka z powodu ceny. U większości osób to deficytowy towar. Praca stanęła w miejscu.

Do dzisiaj. Zawitałem w 8rico M4rche, zakupiłem potrzebne elementy celem naprawy metodą "na teraz". Wiertła od 3.0 do 4.5 mm ze skokiem co pół milimetra, klej dwuskładnikowy. Oraz kupno w innym sklepie kabla o średnicy minimum 3.5mm. Udało się zakupić taki lekko poniżej 4mm.
W międzyczasie zastanawiałem się, co to będzie jak wkręcę broki, albo inne metalowe gwintowane elementy. Przecież z jakiegoś powodu całość jest krucha. A część od strony koła posiada aluminium z wystającymi dwoma skrzydłami, o które opierają się skrzydełka magnesowanej tulei. Założyłem więc, że należy wykonać projekt z takiego materiału, aby w razie nieprzyjemności, innej awarii czy losowej sytuacji, aluminium zdołało ściąć materiał. Postawiłem na miedź. Miałem zamiar pod spiłowaną resztką "zakładek" wywiercić otwory fi 4mm. i wstawić długie na 15 mm. (oryginalnie mają długość 12mm.) miedziane druty, grube na około 4mm., dzięki czemu osiadłyby na tych zakładkach z aluminium.

Dobrze, że wpierw przymierzyłem odłamane kawałki mechanicznie nie ingerując. Okazało się, że brakuje trochę materiału, lecz spokojnie można je dopasować, i skleić jakimś epoksydowym klejem dwuskładnikowym. Ale ..., właśnie ale. Czyszczenie przed nałożeniem kleju to błahostka. Klejenie nie jest trudne, mieszanie dwóch składników jakość skomplikowane też nie jest. Ani nakładanie. Lecz za to utrzymanie tak, aby po kilku godzinach całość w miarę dobrze związała, i jednocześnie ułamane elementy pod wpływem siły magnetycznej nie zmieniały pozycji, to już trochę zabawy z tym było. Nie wspominając o palcach pomalowanych na szaro, czy niemożności użycia imadła. :-) Całość uczy cierpliwości, i osoby takie jak mój braciak mogą wybuchnąć jak przysłowiowy wulkan, rzucając impulsator gdzieś w kąt.

Godzinka męczarni, ale warto było. Najpierw skleiłem je tak, aby związało. Później może uzupełnię ubytki. Ale to dopiero później. Praca idzie do przodu. Zobaczymy jutro co i jak.

#01 Edit
http://imgur.com/a/U7eGy - galeria zdjęć.
« Ostatnia zmiana: Marzec 04, 2017, 23:09:08 wysłane przez Mikrowirus » Zapisane
Strony: 1 [2]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines | Sitemap Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!